Jaki biznes przetrwa pandemię?

Share

W dzisiejszej dobie kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa tzw. COVID-19 trudno mówić o gospodarce, która z pewnością przeżywa trudne chwile. Wokół słychać o pierwszych falach  zwolnień, a nawet o zamykaniu się firm. Lawina zaczyna się oczywiście od małych przedsiębiorstw najczęściej jednoosobowych, które zwyczajnie nie mają oszczędności, które można by teraz przeznaczyć na zachowanie ciągłości ich pracy. Nic dziwnego, ponieważ mikroprzedsiębiorstwa najczęściej żyją z miesiąca na miesiąc natomiast na moment obecny, nikt nie wie ile te zastygnięcie gospodarki jeszcze potrwa. Ciekawostką jest to, że jednak znalazł się ktoś, to uważa, że czas pandemii w firmie można wykorzystać w inny sposób niż nastawienie się na tryb przetrwania. Jacek Santorski (psycholog biznesu współtwórca firmy doradczej Values, dyrektor programowy studiów podyplomowych Akademia Psychologii Przywództwa w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej, członek Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów w latach 2012–2014) uważa, że dzięki odpowiedniemu nastawieniu można przetrwać kryzys obronną ręką. Według Jacka Santorskiego przedsiębiorstwa, które wykorzystają ten czas nie na cięcie kosztów, a odwrotnie – na ich zwiększenie spowoduje przyśpieszenie ich „metabolizmu”. A zatem to właśnie firmy, które gotowe są przebranżowić i działać nie zmniejszając zatrudnienia wyjdą zwycięsko z tej trudnej próby jaka okazuje się być obecna sytuacja. Niestety nie wszystkim przedsiębiorstwom się to uda, ponieważ jak w prawie dżungli przetrwają najsilniejsi, ale okazuje się, że kluczem do sukcesu jest skupienie się na tym, co można zmienić nie tracąc energii na to, na co nie mamy wpływu. Pułapką stają się zatem „sprawdzone” rozwiązania, więc warto znaleźć niekonwencjonalne sposoby, które ułatwią nam przejście przez ten trudny okres.